KSIĘGA GOŚCI:

Wpisz się:
Ponieważ zaistniała potrzeba chronienia witryny przed uciążliwymi próbami wypełniania jej spamem – prosimy więc naszych prawdziwych Gości o dodatkowe wpisywanie poniżej hasła: Gorczyn

Autor: Andrzej Salwicki
Data: 2015-10-27 09:20:40
Wpis:

"Naszą Panią Radosną" przeczytałem dawno temu, na studiach. Od tej pory wypatrywałem każdej ksiązki p. Władysława Zambrzyckiego.
Spotkanie z postaciami jego książek daje Czytelnikowi tak wiele: spokój wynikający z filozoficznej natury panów Wincentego i Ksawerego, entuzjazm Filipka i Błażejka i tyle innych wrażeń cechujących się pogodą ducha i pewnym dystansem od jakże krzykliwego świata.
No i 'zwanze' - jakże urocza koncepcja. Nieznana dzisiaj i zapoznana, a tak warta przypomnienia.
Pan Władysław Zambrzycki był osobą wierzącą, niech Pani Radosna oprowadza go po Polach Elizejskich i ukazuje mu
jak piękny może być człowiek, o ile jest człowiekiem.
"Chos charien e antropos, chotan antropos e."

(niestety trudno mi było wpisać greckie litery, więc wpisałem to zdanie fonetycznie)

Pani Marii Pajzderskiej za jej inicjatywę stworzenia tych stron i troskę o pamięć Jej Wuja dziękuję serdecznie.



Autor: Paweł Hetmanek
Data: 2015-09-25 21:47:48
Wpis:

Zupełnym przypadkiem wypożyczyłem w Bibliotece "Kwaterę bożych pomyleńców"... i ten przypadek jest jednym z najfajniejszych jakie mnie spotkały w ostatnim czasie. Wspaniała, wzruszająca powieść! Pozdrawiam



Autor: bożydar marek wojciechowski.
Data: 2015-05-26 10:23:53
Wpis:

w numerze nr 4 z 1939 roku, nie ma strony 109.pozdrawiam.



Autor: Maria pajzderska
Data: 2015-05-11 13:13:15
Wpis:

Witam Wszystkich , którzy zechcieli się wpisać . To dla mnie wielka radość .Też jestem zdania że twórczość mego Wuja mogłaby przynieść wiele przyjemności i uśmiechu - cóż , próby wydania sełzły na niczym ,więc tym bardziej cieszy mnie okazywane zainteresowanie . Dziś widziałam wpis na "allegro" o poszukiwaniu "Naszej Pani Radosnej".Przyznam się że nie umiałam powiadomić poszukującego tej książli o dostępności na witrynie : zambrzycki.eu
Bardzo serdecznie wszystkich Państwa pozdrawiam
Maria Pajzderska



Autor: Ewa Lenartowicz
Data: 2015-04-18 14:51:37
Wpis:

Witam serdecznie i informuję, że w bardzo prestiżowym konkursie do wyższej szkoły ( normalnej, głównej, centralnej ..... nie wiem jaka Polska nazwa najlepiej odpowiada francuskiej ENS Ecole Normale Supérieure )
zamieszczono fragment tekstu W. Zambrzyckiego z Kwatery Bożych Pomyleńców. Moja córka zdawała ten konkurs, ale jako język obcy wybrała angielski.
Z poważaniem.
Ewa Lenartowicz Créteil Francja



Autor: Rain Man
Data: 2015-04-01 22:38:35
Wpis:

Bardzo cieszy mnie istnienie tej strony i również możliwość uzyskania elektronicznych wersji książek Autora. Nasza Pani Radosna była jedną z moich ulubionych książek jeszcze na początku lat 70-tych. Czytałem ją wielokrotnie i zawsze z dużą przyjemnością, choć na pewno była przeznaczona dla czytelnika trochę starszego niż ja wtedy. Trzydzieści lat później trafiły do moich rąk inne książki Autora. A teraz otrzymuję dodatkowe informacje. I to fajne, szczególnie gdy w mediach zalewają nas jakieś bzdurki, nieprawdziwe informacje i manipulacje. Powodzenia



Autor: Marcin Kępa
Data: 2014-11-14 11:10:11
Wpis:

Z radomskim pozdrowieniem dla wszystkich miłośników twórczości Władysława Zambrzyckiego!



Autor: Jurek Szafjanski, Armidale/Warszawa
Data: 2014-10-25 18:41:44
Wpis:

Szanowni Panstwo
Dzieki za udostepnienie tej strony. Wladyslaw Zambrzycki, byl pisarzem, ktorego bardzo sobie cenilem w mlodosci a od pewnego czasu po przyjezdzie do Polski szukalem jego ksiazek.
Dziekuje za udostepnienie linkow do tworczosci Wladyslawa Zambrzyckiego.
Serdeczne pozdrowienia
Jurek Szafjanski



Autor: Andrzej Salwicki
Data: 2014-08-04 10:07:36
Wpis:

Jestem od dawna czytelnikiem książek p. Władysława Zambrzyckiego. Jego twórczośc pozbawiona agresji i pełna życzliwości do ludzi powinna częsciej byc cytowana i rozpowszechniana.

Bardzo dziękuję za możliwość ściągnięcia pełnej wersji "Kwatery bożych pomyleńców".

Wiele radości twórcom strony i jej czytelnikom.



Autor: Ewa Rogalska
Data: 2014-07-10 18:45:14
Wpis:

Odkrylam dzisiaj te strone i moja radosc nie ma granic.
Zarejestrowalam sobie wszystkie ksiazki i teksty Zambrzyckiego, ktore na niej znalazlam.
Nareszcie bede mogla przeczytac "W oficynie Elerta", ktorej nigdzie do tej pory nie udalo mi sie zdobyc.
Przesylam gorace podziekowania pani Marii Pajzderskiej i wszystkim, ktorzy jej pomogli w stworzeniu i utrzymywaniu tej strony i w ogole, w przywracaniu pamieci o tym wspanialym autorze.



Autor: Maria Pajzderska
Data: 2014-04-20 20:11:40
Wpis:

Bardzo serdecznie dziekuję za wszystkie wpisy , dla mnie to wielka radość .Te wpisy swiadczą o tym że strona jest "żywa".
Panie Krystianie, płk. Bodineau był osobą relną , w jednym z wywiadów Władysław Zambrzycki - mój Wuj ,wspomina o tym fakcie i mówił że przed 1939r.płk. mieszkał w Belgii.Jak bardzo jego postać została "ubarwiona" nie wiem ,ale myślę że znacznie.Wuj ogromnie lubił nie typowe postacie ,wiedząc że ich opowieści bywały nie prawdziwe ,ale pogodne i szlachetne.

Panie Pawle ,obserwuję jakie tytuły są wydawane i na tej podstawie zupełnie nie mam nadziei na zainteresowanie wydawców . Ponieważ wiem ,że twórczość mego Wuja może przynieść wiele przyjemności ,a nawet pożytku czytelnikom,zdecydowaliśmy udostępnić wszystkie utwory ,tu na tej witrynie
Pozdrawiam serdecznie.



Autor: asia
Data: 2014-04-10 17:35:27
Wpis:

Dziękuję, że za pośrednictwem tej strony mogłam poznać tak dobrego
i ciepłego Człowieka.
Pozdrawiam



Autor: asia
Data: 2014-04-10 17:34:41
Wpis:

Dziękuję, że za pośrednictwem tej strony mogłam poznać tak dobrego
i ciepłego Człowieka.
Pozdrawiam



Autor: Paweł Walczak
Data: 2014-03-16 18:56:20
Wpis:

Serdeczne podziękowania za tak cenną stronę.
To już 40 lat odkąd rodzice zaczęli czytać mi Kwaterę.
A może da się wydać dzieła Pana Władysława w twardej oprawie? Następna transza funduszy unijnych przed nami ...
A przy dobrej aplikacji o te środki - może coś cennego pozostanie dla potomnych.



Autor: krystian
Data: 2014-03-13 14:23:11
Wpis:

a mi się udało wczoraj kupić kaskadę.i nie mogę się doczekać czytania.poza filipkiem(którego nie chcę) miałbym cały cudowny świat u siebie.ja i płk Ggaston Bodineau oczywiście.



Autor: Marcin Gugulski
Data: 2013-12-23 19:57:26
Wpis:

Dziękuję wszystkim twórcom tej strony za to, że ona jest.



Autor:
Data: 2013-11-25 23:21:05
Wpis:



Autor: Jerzy Mazurkiewicz
Data: 2013-10-21 15:02:58
Wpis:

Witam ponownie,
To bardzo dobra wiadomość. Cieszę się, że już dysponuję tekstem "Naszej Pani Radosnej" niemniej liczę na to i mocno trzymam kciuki, że uda się jeszcze wznowić wydanie w formie książkowej. Bo jednak "prawdziwej" książki nie da się porównać z niczym.

Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję,
Jerzy Mazurkiewicz.



Autor: Maria Pajzderska
Data: 2013-10-13 16:24:02
Wpis:

Dzień dobry , odpowiadam Panu Jerzemu Mazurkiewiczowi.
Przepraszam że czynię to dopiero dziś ."Nasza Pani Radosna" jak i wszystkie pozostałe książki mego Wuja są dostępne w wersji elektronicznej na tej stronie , w zakładce-"Życie i twórczość" .Zdecydowaliśmy się na udostępnienie wszystkich utworów Władysława Zambrzyckiego tą drogą ,ze względu na brak
zainteresowania wydawców , mimo naprawdę wielu prób.
Pana wpis sprawił mi wielką radość -dziękuję i życzę miłego czytania.
Maria Pajzderska



Autor: Jerzy Mazurkiewicz
Data: 2013-09-27 15:10:01
Wpis:

Czy jest szansa na wznowienie wydania "Naszej pani radosnej"? Chciałbym kupić ją moim dorastającym synom, a ceny na np. allegro przyprawiają o ból głowy... Trudno uwierzyć, że taka perełka była wydana zaledwie 3x w ciągu 80 lat. Może warto w rozdziale "Życie i twórczość" wpisać plany wydawnicze?
A może jest możliwość uzyskanie książki w wersji tekstowej (elektronicznej)?
Łączę pozdrowienia,
Jerzy Mazurkiewicz.



Autor:
Data: 2013-08-06 17:49:00
Wpis:



Autor: MAgda
Data: 2013-06-19 10:38:03
Wpis:

Piękna strona. Dziękuję:)



Autor:
Data: 2012-09-28 10:49:06
Wpis:



Autor: Jan Forowicz
Data: 2012-06-28 23:21:30
Wpis:

Z wdzięczności za przejawioną w literaturze i publicystyce miłość tego znakomitego człowieka dla ludzi.

Jan Forowicz
dziennikarz
www.forowicz. pl



Autor: Joanna Dyga
Data: 2012-05-06 20:59:22
Wpis:

Panie Przemku, za wszystkie skarby dla zambrzycczyków bezcenne - z serca dziękuję!
R.I.P.



Autor:
Data: 2012-05-06 20:54:43
Wpis:

Wielki zal.
Dzieki panu Przemkowi nie odszedl w zapomnienie piekny pisarz. Zdobyl wielu nowych czytelnikow na swiecie. Bez pana Przemka byloby to niemozliwe.
Czekalam z niecierpliwoscia na kolejne wydania...

Rodzine sciskam serdecznie i pokrzepiajaco.
Pan Przemek pozostanie w mojej pamieci.
Bardzo wdzieczna czytelniczka tej witryny i milosniczka Zambrzyckiego.
Aneta



Autor: Rodzina Władysława Zambrzyckiego
Data: 2012-05-06 20:13:00
Wpis:

Dziś 6 maja 2012r.zmarł Przemek Cieślak.
To już nie będzie ta sama,tak wspaniale redagowana witryna.
Przemka , tego nie zwykłego Człowieka nikt nie zdoła zastąpić.
Jego wiedza , erudycja,dociekliwość,ogromna praca,a nade wszystko zrozumienie i umiłowanie twórczości Władysława Zambrzyckiego , stworzyły tę stronę.
Miał wiele planów wydawniczych , a także pomysłów na dalsze
uzupełnianie witryny.Wielki żal że już tego nie wykona.
Przemku , bardzo nam Ciebie brakuje .
M.



Autor: Maria Pajzderska
Data: 2012-04-28 11:05:22
Wpis:

Dziś ,28 kwietnia mija 50 rocznica śmierci Władysława Zambrzyckiego.Żył tylko 72 lata.
Któregoś dnia ,będąc już w szpitalu powiedział że następną Jego książką będzie "Podręcznik zawałowca".Ogromny żal że nie powstała już żadna.



Autor: Maria Pajzderska
Data: 2012-02-28 11:29:50
Wpis:

Myślę że odpowiedż na wszystkie Pana pytania znajduje się w zakładce "Życie i twórczość" .
"Pamiętnik Filipka" , mimo że jego pierwsze i drugie wydanie miało miejsce w latach pięćdziesiątych, nie ucierpiał w wyniku działań cenzury, zresztą tak jak i "Nasza Pani Radosna" wznowiona w 1957roku.
Natomiast wydania "Kwatery Bożych Pomyleńców" z lat 1959,1967 i 1985 , zostały okaleczone przez cenzurę i dopiero ostatnia edycja tej książki z 2008 roku ,oparta na maszynopisie autorskim , przedstawia po raz pierwszy jej pełny tekst.
Pozdrawiam



Autor: Skabiczewski
Data: 2012-02-23 20:30:40
Wpis:

Szanowna Pani,

Dziękuję serdecznie za wyczerpującą odpowiedź. Jeśli chodzi o pytanie o zgodność z oryginałem to nie wątpię, że Państwo drukują teraz z maszynopisu, chodziło mi o co innego - czy wersje dostępne na rynku (szczególnie Filipka, Nasza Pani była wydana po 1989 r.) mają w sobie jakieś cenzuralne cięcia [----]?

Pozdrawiam serdecznie,

S.



Autor: Maria Pajzderska
Data: 2012-01-24 16:22:21
Wpis:

Dziękujemy Panu za zainteresowanie i propozycje.Chwilowo nie planujemy wydania "Mgły nad Skaldą" i "Większej z kropelkami" w wersjach książkowych, natomiast "Mgła..." znajdzie się na witrynie w wersji elektronicznej wiosną tego roku. Co do wznowień książek, to na pewno nie będą sie one różniły od starych wydań antykwarycznych, poniewaz posiadamy autorskie maszynopisy tych pozycji.
Mamy nadzieję, że zdołamy wydać je w tym roku - może nie wszystkie tytuły - cóż uzależnieni jesteśmy od posiadanych funduszy.
Pozdrawiamy



Autor: Skabiczewski
Data: 2012-01-21 10:27:00
Wpis:

Szanowni Państwo,

Dobrze, że Państwo (tj. Autorzy i Opiekuni tej strony) są.

Jako miłośnik książki w tradycyjnej formie przejdę do konkretów:
- czy udostępnienie w wersji elektronicznej 'Większej z kropelkami' oznacza, że nie będzie ona dostępna w wersji książkowej?
- czemu w planach nie ma 'Mgły nad Skaldą'? Nie wierzę, że mimo mruczenia Autora na temat jej poziomu nie zasługiwała ona na przypomnienie.
- czy planowane wersje książkowe 'Filipka','Naszej Pani' będą różniły się od dostępnych wydań antykwarycznych, tj. czy poprzednie wydania (mimo iż 'Nasza Pani' była wydana ostatnio w latach 90, poza tym mogła być z łatwością oparta na wydaniu przedwojennym) były opierane na wersjach z ograniczeniami cenzury?
- czy wiadomo już coś, kto i kiedy wyda ponownie 'Kaskadę Franchimont'?

Zasypawszy Redakcję strony kaskadą pytań pozdrawiam serdecznie,

S.



Autor: Przemysław Cieślak
Data: 2011-12-19 12:52:01
Wpis:

W tej chwili dostępny jest w witrynie pełny tekst „Większej z kropelkami”. W najbliższym czasie udostępnimy także wersje elektroniczne „W oficynie Elerta” i „Kwatery Bożych Pomyleńców”. Pozostałe tytuły („Nasza Pani Radosna”, „Pamiętnik Filipka” i „Kaskada Franchimont”) muszą jeszcze trochę poczekać – do momentu wznowienia ich w tradycyjnej, książkowej formie, co może nastąpić w nadchodzącym roku.
Na razie dysponujemy ostatnimi egzemplarzami „Oficyny” i „Kwatery”. Jeżeli byłby Pan zainteresowany którymś z tych tytułów – prosimy o kontakt.



Autor: Michał Grochowski
Data: 2011-12-17 09:40:29
Wpis:

Czy istnieje możliwość udostępnienia powieści Zambrzyckiego w sieci? Niestety, innym sposobem są one przeważnie nieosiągalne - a takie rozwiązanie uszczęśliwiłoby zapewne przynajmniej kilkadziesiąt tysięcy ludzi...



Autor:
Data: 2011-12-07 06:43:11
Wpis:



Autor: Jaroslaw Zambrzycki
Data: 2011-11-16 08:48:48
Wpis:

Wspaniała witryna internetowa.
Gratulacje!



Autor: Małgorzata Musierowicz
Data: 2011-11-14 21:16:02
Wpis:

Szanowna i Droga Pani Mario,

i ja pamiętam- ciepło i serdecznie- o urodzinach wspaniałego Pisarza.
Widzę z radością, że Władysław Zambrzycki trafia do dzisiejszych młodych czytelników - i podbija ich bez reszty! Sądzę, że jest to dowód na Jego wieczną młodzieńczość, co miło stwierdzić w tym właśnie Dniu Urodzin.

To ponad stuletnie wino jest coraz bardziej smakowite!

Przesyłam wiele pozdrowień- MM



Autor: Joanna Dyga
Data: 2011-11-14 20:23:31
Wpis:

Od kiedy poznałam, od razu pokochałam - dziś bez książek Pana Władysława nie wyobrażam już sobie życia.
Przesyłam w niebo ukłony dla Ukochanego Pisarza. A przy okazji którychś kolejnych urodzin liczę na spotkanie twarzą w twarz. :-)



Autor: Świetlana Sikorska
Data: 2011-11-14 19:43:05
Wpis:

Pamiętamy!



Autor: Beata Samuel
Data: 2011-11-14 15:29:44
Wpis:

Kochana Pani Mario, pamiętamy, jak pięknie napisała Pani Małgosia - wdzięcznym sercem.
Dziękuję za "nowości" i pozdrawiam serdecznie wszystkich Twórców witryny.



Autor: Maria Pajzderska
Data: 2011-11-13 21:30:44
Wpis:

Jutro, 14 listopada, mija sto dwudziesta rocznica urodzin Władysława Zambrzyckiego, mojego Wuja.
Czy to było bardzo dawno, dawno, a może zupełnie niedawno? Na takie pytanie najlepiej odpowiedzieć mogę przywołując słowa p. Wincentego, jednego z bohaterów „Kwatery Bożych Pomyleńców”:
„Człowiek uznaje tylko własną skalę. […] Jest ona umowna, oparta jedynie na konwencjonalnych założeniach. Jest to skala psychiczna”.
Cóż więc dziwnego, że dla mnie, która ciągle pamięta głos, uśmiech i żarty Wuja, pamięta stukot Jego maszyny do pisania to czas niedawny. Moje dorosłe wnuki mają już inną, własną skalę. Dla nich Władysław Zambrzycki, pradziadek, jest oczywiście Autorem przez duże A – ale odległej epoki…
Na koniec tych paru rocznicowych zdań z przyjemnością polecam drobny prezent urodzinowy dla Gości naszej witryny: w zakładce „Życie i twórczość” udostępnione zostały skany przedwojennych numerów „Nowych Wiadomości Ekonomicznych i Uczonych”.



Autor: Kasia
Data: 2011-11-03 23:57:45
Wpis:

Dziś zapalam znicze pamięci:

[*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*]



Autor: Władysław Szarski
Data: 2011-06-22 12:04:47
Wpis:

Dziękuję za tę stronę, bardzo dziękuję... Zambrzycki jest od dawna moim lekarstwem na kłopoty dnia codziennego. Kiedyś, dawno, dawno temu - zacząłem od książki "Nasza Pani Radosna" - i zakochałem się w niej bez pamięci. Potem mój Tata wciskał mi "Pamiętniki Filipka", które On kochał bardzo, a ja nie mogłem się do nich długo przekonać. Teraz już czytam je po kilka razy w roku, a ostatnio zdobyłem i przeczytałem "Kaskadę Franchimont" - przypominającą mi nieco "Klub Pickwicka" i "Kubusia Fatalistę" zarazem.
No i jeszcze wspaniała, wzruszająca "Kwatera Bożych Pomyleńców".
Chwała Panu Zambrzyckiemu za te książki, tak różne - a tak wspaniałe, to miód dla duszy. Teraz smakuję teksty rozproszone i bliżej poznaję mojego ulubionego Autora.



Autor: Adam Borowski
Data: 2011-03-27 15:22:38
Wpis:

Po przejrzeniu tej strony obudziły się we mnie wspomnienia wizyt, a szczególnie ostatniej, u tego niezwykłego Człowieka.
Było to pewnego majowego słonecznego popołudnia, mój Ojciec zabrał mnie na ul. Międzynarodową. Miałem niespełna jedenaście lat. Panowie rozmawiali już dłuższy czas przy herbacie, a ja przysłuchiwałem się, gdy ni stąd, ni zowąd, Wuj spytał: - A ty co? Dalej uganiasz się za końmi po gocławskich łąkach?Odpowiedziałem: - No pewnie,od rana... Zostałem spiorunowany wzrokiem przez mego Ojca, ale nie powstrzymało to następnego pytania: - A co zamyślasz, mój drogi, robić w zimie, jak konie nie mogą być na pastwisku? - W stajni jest tyle zajęcia, że nie ma czasu na nudę - brzmiała moja odpowiedź...
Ojciec znów spojrzał wściekłym wzrokiem, Wuj natomiast z rozbawieniem powiedział, że jeśli jest taka szansa, to w życiu trzeba robić to, co się kocha. W naszej Rodzinie tajemnicą poliszynela były moje wagary. On to rozumiał, a ja Jego ,tym bardziej, że wiedziałem, iż rzadko wychodził z domu. Ojciec zaś, słysząc me "bzdury" zdradzające mój stosunek do szkoły, skwitował: - Pisarzem to on nie będzie, pewniej wozakiem ku wstydowi rodziny... Wuj na to: - "laisser pisser les moutons" i mnie przytulił... Nie rozumiejąc, poczułem w Nim bratnią duszę, cichego sprzymierzeńca. Po latach, znając już Jego fascynujące książki, odkryłem, że łączyło nas poczucie wolności i niezależności.
Niestety było to ostatnie nasze spotkanie.
Chwała Tym, którzy stworzyli Jego stronę.



Autor: M.P.
Data: 2011-03-27 15:17:57
Wpis:

Witam i rekomenduję "Nowość"!!! Jest trochę mało widoczna, ale polecam. Wystarczy "kliknąć" na zakładkę "Moresnet", by tam, na dole, zobaczyć skan strony tytułowej pierwszego tomu "Słownika języka polskiego" Samuela Bogumiła Lindego z 1807 roku.
A dalej - ciekawa opowieść z "Pamiętnika Filipka" i komentarz.
do niej....
Miłego czytania.
M.P.



Autor: Dorota Kasprzycka-Chadzynska
Data: 2011-03-27 15:14:29
Wpis:

Dzień dobry,

Chciałabym bardzo podziękować za opublikowanie artykułu Alicji Zglinickiej, mojej mamy.
Jest to jedyny dokument z jej publikacji, który udało mi się odnaleźć i stanowi nieocenioną pamiątkę.
Moja mama zmarła 5 lipca 1971 roku.
Odnalazłam ten artykuł przypadkiem, po rozmowie z Katarzyną Zawidzką-Regulską, która mi przypomniała postać Zambrzyckiego.
Dziękuję i pozdrawiam.
Dorota Kasprzycka-Chądzyńska



Autor: Jacek A. R.
Data: 2011-02-26 08:13:21
Wpis:

To nieco bezładna notka, bezładna z powodu wielkiej radości spowodowanej znalezieniem tych stron i zapoznania się z ich zawartością. Książki Władysława Zambrzyckiego towarzyszą mi od zawsze. Są one dla mnie książkami leczniczymi, a czytam w którejś z recenzji iż już zostały jako takie opisane. Przez dziesięciolecia wykupywałem je w antykwariatach i rozdawałem Przyjaciołom.

Bardzo, bardzo dziękuję !



Autor: Maria Pajzderska
Data: 2010-11-04 12:26:35
Wpis:

Panie Krystianie - bardzo proszę napisać do mnie maila.
Wystarczy kliknąć na "Napisz do nas" na górze strony.
Pozdrawiam
M.P.



Autor: krystian
Data: 2010-11-04 12:21:50
Wpis:

Od ponad 2 lat szukam książki "Kaskada Franchimont" - i nie mogę jej znaleźć. Obawiam się, że jest to jedyna książka, jaką w wieku lat 50-ciu jeszcze bardzo chcę przeczytać. Resztę znam - zwłaszcza "Naszą Panią Radosną" - przecudną książkę, dającą mi spokój w sercu, bardzo mądrą, będącą moim spokojnym światem.
Gdzie znaleźć "Kaskadę"? Miała być wydana jakoś w br - nie mam już kontaktu do tego człowieka,który mnie o tym infromował.
Może Państwo wiedzą.
kmk0@op.pl



Autor: inhet
Data: 2010-09-24 12:40:54
Wpis:

Cóż rzec? Dziękuję za tyle informacji o tym człowieku, tak mało mi dotąd znanym, a tak interesującym.



Autor: Michalina Bojarska - Oberc
Data: 2010-09-22 09:29:43
Wpis:

Wyrazy uznania dla pomysłodawców i twórców tej strony , która dokumentuje i uwiecznia dorobek niezwykłego pisarza i wspaniałego człowieka jakim niewątpliwie był Władysław Zambrzycki . Mam nadzieje , że strona będzie się rozwijać, a co za tym idzie poszerzać grono odbiorców oczarowanych przez pisarza .



Autor: Kasia Wąsala
Data: 2010-07-01 13:39:03
Wpis:

Ad vocem recenzenta o inicjałach W.R. - myślę, że młodocianemu adeptowi sztuki aktorskiej ćwiczenia na logatomach by wystarczyły (w dobie kserokopiarek zajmie mu kwadrans powielenie kilku tablic z Wieczorkiewicza). Fatalna dykcja bardzo często przypada w udziale pokoleniu karmionemu butelką-sama mając przodozgryz, a chcąc grać w Teatrze 13 pracowałam na logatomach i udało mi się przy tym nauczyć ł przedniojęzykowo-zębowego. Vouloir c'est pouvoir - miejmy nadzieję, że Daniel będzie czysto i donośnie realizował choćby podstawowe samogłoski, tylko w jaki sposób podsunąć mu niezbędne materiały?



Autor: W.R.
Data: 2010-06-29 19:03:39
Wpis:


W ramach Czerwcowych Dni Kultury, fragmenty "Bajki o fircyku" Władysława Zambrzyckiego, wystawili uczniowie XIV Liceum Ogólnokształcącego im. St. Staszica w Warszawie.Przedstawienie reżyserował znany aktor Maciej Rayzacher.Udaną scenografię przygotowała Anna Szymańska, przy wydatnej pomocy Barbary Godzisz.
Uczniowie klas Id i II e w osobach: Aleksandra Nowak - Dorota, Joanna Wojnecka - Walentyna, Daniel Tchoń - fircyk,Krzysztof Serdak - lekarz, Michał Grzegorzewski - Paweł, z wielkim zaangażowaniem i młodzieńczym zapałem odegrali swe role. Trudno kogoś z młodych aktorów wyróżnić. Ale moim zdaniem jedną z lepszych, może dlatego,że odgrywał charakterystyczną rolę fircyka, okazał się Daniel Tchoń. Niestety, ze wszystkich występujących aktorów miał najgorszą dykcję. Nie wiem czy to wada wymowy, ale chwilami trudno było zrozumieć wypowiadane słowa.
Jeśli sympatyczny Daniel zagra fircyka w przygotowywanej w jesieni inscenizacji tego dzieła w większych fragmentach, to chciałbym mu dać następującą radę. Słynny grecki mówca Demostenes żyjący w latach 384 - 322 p.n.e., aby pozbyć się wady wymowy, wkładał do ust kamyk i ćwiczył dotąd, aż wypowiadane przez niego słowa były dla każdego zrozumiałe. Nie polecam miłemu Danielowi tak drastycznych ćwiczeń, ale kontakt z logopedą na pewno by mu pomógł. A może skuteczną radę udzielił by mu p. Maciej Rayzacher.



Autor: Jerzy D.
Data: 2010-05-26 15:27:41
Wpis:

Na stronie 99 "W oficynie Elerta" znajduje się następujący tekst:

"Ręką moją, Gorczyna:[...]
Czytajcie teraz z uwagą, com przez ten czas wymyślił. Trudu nie żałując, znalazłem liczbę z czterech znaków złożoną, a tak osobliwą, że kiedy ją dzielę przez dziewięć ostaje osiem, kiedy dzielę przez osiem ostaje siedem, kiedy dzielę przez siedem ostaje sześć. I tak aż do ostatniego dzielenia z ostatkiem jeden.
Zgadujcie liczbę. Kto zgadnie, temu rzeknę: bracie, toć jesteś tęgi mathematyk."

To zadanie, z pozoru trudne, ma łatwe rozwiązanie, pod warunkiem, że zna się odpowiednią metodę. W matematyce nosi ona nazwę "algorytmu Euklidesa". Algorytm polega na znajdowaniu wspólnych wyrazów ciągów spełniających odpowiednie warunki.
Liczby, które przy dzieleniu przez 9 dają resztę 8 mają postać 9n+8.
Liczby, które przy dzieleniu przez 8 dają resztę 7 mają postać 8n+7.
Stąd liczby, które przy dzieleniu przez 9 dają resztę 8 i przy dzieleniu przez 8 dają resztę 7 mają postać (9n+8)*8+7=72n+71
Dalej należy znaleźć liczbę, która przy dzieleniu przez 9 da resztę 8, przy dzieleniu przez 8 da resztę 7 i przy dzieleniu przez 7 da resztę 6.
Tak jak poprzednio taka liczba ma postać ogólną (72n+71)*7+6=504n+503
Ostatnią liczbą, którą należy znaleźć, to ta, która spełnia poprzednie warunki i przy dzieleniu przez 5 da resztę 4.
Jak poprzednio ma ona postać (504n+503)*5+4=2520n+2519
Łatwo można zauważyć, że każda liczba określona tym wzorem spełnia wszystkie podane w zadaniu warunki. Tak więc liczbami znalezionymi przez Gorczyna mogły być 2519, 5039 i 7559.

Metoda użyta wyżej pochodzi z "chińskiego twierdzenia o resztach".

Chińscy generałowie obliczali w ten sposób ilość żołnierzy na placu, polecając im ustawić się w rzędach po 11, 9, 8 itd. i licząc resztę w ostatnim (ew. niepełnym szeregu).
Metoda daje wynik poprawny, gdy liczby żołnierzy w jednym szeregu nie mają wspólnych podzielników.
Wg. informacji w Wikipedii, jakąś wersję tego twierdzenia znał Leonardo z Pizy (Fibonacci) już w wieku XIII.



Autor: jola k.
Data: 2010-04-27 11:45:40
Wpis:

Ta witryna jest miejscem gdzie można odpocząć czytając
i zastanawiając się nad tym co jest naprawde ważne.



Autor: M'Rua
Data: 2010-03-23 10:17:35
Wpis:

O jaki wstyd. Widać myślałam wczoraj o Zofii Kossak, skoro zamiast Pomyleńców pojawili mi się Szaleńcy.. :)



Autor: M'Rua
Data: 2010-03-22 16:27:11
Wpis:

Zambrzyckiego czytało się u nas "od zawsze" i z dużym upodobaniem. Ogromnie się cieszę, że dzięki zacnym Szaleńcom Bożym powstała ta strona, tak ładnie, przejrzyście i funkcjonalnie opracowana. Cieszy mnie także ton wypowiedzi szanownych Gości. Ton i forma.



Autor: Włodek Rutkowski
Data: 2010-03-15 19:10:03
Wpis:

Jasne, że nie apoteozuję internetu. Chyba dość wyraźnie się na ten temat wypowiadam. Ale podtrzymuję swój pogląd, że bez internetu, w tak bogatej, a zarazem zwięzłej formie, nigdy nie poznałbym twórczości i życiorysu Zambrzyckiego.
Wcale to nie znaczy, że umniejszam zasługi autorów strony. Wiem, że włożyli dużo trudu i wysiłku w jej powstanie. Za co im chwała na wieki. Amen



Autor: Magda Borowska-Kość
Data: 2010-03-15 10:30:54
Wpis:

Polemizowałabym ze zdaniem, że "dzięki internetowi powstała ta strona i mogę bez przeszkód dowiedzieć się wszystkiego co mnie interesuje np. o Wł. Zambrzyckim.".
Ta strona powstała dlatego, że internet istnieje, owszem, ale jednak dzięki Ludziom, którzy zebrali, zredagowali i umieścili w sieci informacje, teksty, fotografie, film itp itd. Podziwiam ogrom włożonej pracy, której może nie widać, ale która umożliwiła stworzenie tak interesującej witryny. I, jako wierna miłośniczka talentu oraz twórczości Władysława Zambrzyckiego, bardzo Autorom dziękuję!



Autor: Włodek Rutkowski
Data: 2010-03-08 10:54:03
Wpis:

Nigdy nie byłem zwolennikiem internetu.Być może dlatego, że urodziłem się dość dawno i nie dane mi było go właściwie docenić. Dziś korzystam z niego prawie codziennie, bo stał się on taką koniecznością życiową, jak posiadanie np. pióra, czy długopisu. Po prostu nie da się bez niego funkcjonować, czy się to komuś podoba, czy nie.
Ale właśnie dzięki internetowi powstała ta strona i mogę bez przeszkód dowiedzieć się wszystkiego co mnie interesuje np. o Wł. Zambrzyckim. Mało tego, mogę zobaczyć fotografie, a także film o Nim. Przeczytać ciekawe wspomnienia. Zapoznać się z jego twórczością. Wreszcie, mam możliwość dodania własnych opinii i informacji. Właśnie teraz chciałbym skorzystać z tego prawa.
Dowiedziałem się od p. Kordiana Tarasiewicza, który przed wojna prowadził słynną firmę "Pluton", zajmującą się przemysłowym paleniem kawy, że Władysław Zambrzycki przetłumaczył z niemieckiego: "Podręcznik fachowca branży kawowej", wydany przez Ottona Meissnera, Hamburg 1931. W przetłumaczonej książce dodany jest na początku wpis: Paweł Ciupka specjalny chemik działu kawy w Hamburgu i pod spodem przekład. Sugeruje to, że tłumaczem jest prawdopodobnie p. Ciupka, a właściwie Zambrzycki, ukrywający się pod tym pseudonimem. Pan Tarasiewicz informował mnie, że spotykał się w tej sprawie z Zambrzyckim w Gdańsku.
Nie znam bliższych szczegółów tego zdarzenia, ale może ktoś z Czytelników, wie coś na ten temat, gdy nie ma 100 procentowej pewności, ze Zambrzycki jest autorem przekładu. Byłoby to dla Rodziny Zambrzyckiego istotnym uzupełnieniem Jego biografii. Dziekuję z góry



Autor: Świetlana Sikorska
Data: 2010-03-04 09:18:13
Wpis:

Wspaniała strona! Najcudowniejszą niespodzianką są teksty rozproszone - nie śmiałam marzyć o takiej uczcie. Wielkie podziękowania dla Rodziny Pisarza!



Autor: Aneta Kowalczyk
Data: 2010-03-03 23:07:12
Wpis:

Piekna strona, bede sie nia cieszyla. Dziekuje pani Malgosi Musierowicz i Afrykandrowi, one podarowaly mi Zambrzyckiego.



Autor: Mirek Bogdanowicz
Data: 2010-03-03 22:35:23
Wpis:

Czy nie dałoby się którejś z fotek z albumu udostępnić dla Wikipedii?



Autor: Magda Borowska-Kość
Data: 2010-03-03 20:26:26
Wpis:

Nie czekałam na tę stronę, nigdy nie przypuszczałam, że kiedykolwiek powstanie, pewnie dlatego wiadomość o jej istnieniu przyjęłam jak największą i najmilszą niespodziankę. Tym wspanialszą, że autorzy strony postarali się, by była ciekawa, rozbudowana, interesująca graficznie i żeby czytelnicy książek Zambrzyckiego odnaleźli tu ich niepowtarzalną, ciepłą atmosferę.
Zabawne, że autor, który nie mógł mieć pojęcia o Internecie, blogach, stronach www i Unii Europejskiej, ale w którego utworach można znaleźć całą Europę, ma własną stronę z rozszerzeniem .eu :)
Gratulacje!



Autor: Beata Samuel
Data: 2010-03-03 16:43:59
Wpis:

Czekałam cierpliwie na tę stronę i bardzo się cieszę, że już jest! Nie zawiodłam się, jest wspaniała! Ale najbardziej cieszy mnie to, że tyle jeszcze przede mną spotkań z Władysławem Zambrzyckim. Twórcom serdecznie dziękuję za piękną stronę o Autorze.



Autor: Małgorzata Musierowicz
Data: 2010-03-03 11:26:56
Wpis:

Trzeciego marca- Dzień Pisarza!
Znamienne to i radosne , że właśnie dziś debiutuje internetowa strona Pisarza, któremu tak wielu czytelników zawdzięcza tak wiele. Jest to także wydarzenie wzruszające, jak każde narodziny; właśnie do ponownych narodzin Władysława Zambrzyckiego można porównać powstanie tej ciekawej, pięknej strony. Życzmy sobie, by jak najwięcej gości odwiedzało Pana Władysława w sieci - i żeby go długo, wdzięcznym sercem pamiętali!



Autor: Kasia Wąsala
Data: 2010-03-03 09:21:44
Wpis:

Zachwyciła mnie ta strona wysmakowana pod kątem graficznym; z ogromnym zainteresowaniem obejrzałam wszystkie podstrony, zwłaszcza zawierającą zdjęcia rodzinne (w jaki sposób zdołały ocaleć z zawieruchy wojennej?). Jestem wzruszona, że twórczość pisarza emanująca niepowtarzalnym urokiem będzie teraz bardziej dostępna szerszym kręgom odbiorców. Władysław Zambrzycki na kartach swoich powieści zatrzymał w czasie postawy obecnie dość rzadkie: szlachetność, dyskrecję oraz przyjmowanie porażek z podniesionym czołem...



Autor: Tomek B.
Data: 2010-03-03 02:54:43
Wpis:

Osoba Władysława Zambrzyckiego nareszcie doczekała się stosownego uhonorowania w sieci. Jestem pod wrażeniem nagromadzonych tu informacji, dotychczas bardzo rozproszonych. Mam nadzieję na dalsze wzbogacanie zawartości.



Autor: Ewa B.
Data: 2010-03-03 01:38:33
Wpis:

Jestem pod wrażeniem. Bardzo elegancko zrobiona strona.